MSDN AA wersja 2

Gdy ostatnio korzystałem z MSDN AA, a było to parę miesięcy temu, nie byłem zachwycony możliwością ściągania stamtąd plików. Bo najpierw trzeba było ściągnąć ichni downloader, później trzeba było za jego pomocą ściągnąć zaszyfrowane archiwum i na samym końcu downloader takie archiwum rozpakowywał. Nie miałbym żadnych zastrzeżeń jeśli by to działało…

Jednak wtedy to działać nie chciało… Na przykład Windows 7 nie udało mi się stamtąd ściągnąć do dzisiaj. A Visual Studio Ultimate 2k10 dopiero po paru nieudanych próbach.

Gdy wczoraj chciałem zainstalować Windows XP na wirtualnym systemie, przypomniałem sobie o tym, że na MSDN AA jest licencja którą mogę wykorzystać. Postanowiłem więc ściągnąć je stamtąd. Jakie było moje zdziwienie gdy zobaczyłem nowego downloadera.

Prezentował się on inaczej – styl Metro który Microsoft wciska chyba już do wszystkiego – i co najważniejsze działał lepiej.

Zmieniono sposób ściągania programów, bo wcześniej trzeba było do każdego programu ściągać osobnego downloadera, teraz wystarczy zainstalować jeden główny program Secure Download Manager i później dla każdego zamówienia wystarczy ściągnąć plik którego zawartość to odnośnik do naszego zamówienia na serwerze MSDN AA.

Jak wczoraj ściągałem Windowsa XP i Windows 8 Customer Preview, downloader ani razu nie zamknął się z informacją że nie udało się ściągnąć plików, tylko grzecznie ściągnął wszystko o co prosiłem i rozpakował.

Bardzo miłe zaskoczenie. Aż chce się ściągać :).

y=x²*A^x*exp(0.001x³)

W starych czasopismach lub książkach można znaleźć bardzo ciekawe rzeczy. Ten wzór (albo jak część pomyśli zlepek przypadkowych znaków), znalazłem w starym czasopiśmie o nazwie Problemy. Starszym niż Ja, bo datowany na maj 1989 roku.

W tym czasopiśmie popularnonaukowym zazwyczaj na ostatniej stronie była rubryka µP (mikro Problemy), w którym był przedstawiony jakiś mały problem, zagadnienie czy w tym przypadku wzór i rozwiązanie bądź wizualizacja tego problemu za pomocą małego programu najczęściej napisanego w BASICu.

W odcinku 47 (z którego pochodzi ten wzór), o nazwie Wenus – Kallipygos autor Pan Jakub Tatarkiewicz powołując się na Playboya (niestety nie podał numeru) podał wzór:

y=x2*Ax*exp(0,001*x3)

który ma opisywać tylną część ciała, „gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę„. Autor motywował opisanie takiego tematu listem czytelnika do Playboya gdzie:

[…] Czytelnik zapytał, jaka wartość parametru A opisuje idealną linię. Tej, której nie powstydziła się nawet Grecka bogini miłości, Afrodyta. Redakcja [Playboya] uciekała jednak w rozważania estetyczne, zamiast podać liczbę, która pomogłaby perfekcyjnemu wielbicielowi damskiego piękna porównać ideał ze swoją wybranką […]

By zaprezentować wynik autor napisał prosty program w BASICu (liczący 11 lini, którego ja tutaj przytaczać nie będę) który rysował ten wykres. Jako, że pewnie niektórzy już wklepali podany wykres do Wolfram Aplha i dziwią się co im wyszło, śpieszę poinformować, że Autor do rysowania wykresu dobrał odpowiedni parametr A. U niego A jest równe:

A=0.35+x/100, x ∈ (1, 2, …, 20)

Przyznam się szczerze, że nie umiem wymusić na Wolframie wyrysowanie wykresu z takim
zakresem… Dlatego też postanowiłem wyrysować wykres dla A(1) = 0,36; A(5) = 0,4; A(10) = 0,45; A(20) = 0,55:

Jeśli jednak odwrócimy wykres o 90°, to możemy zauważyć, że owa krzywa przedstawia kształt biodra:

Teraz więc teraz czytelnicy mogą porównywać, czy Ich Wybranki mają idealne matematyczne kształty.

Soup Filter 3.0


Kolejna wersja mojego małego skryptu służącego do filtrowania zawartości po typach w serwisie soup.io.

Skrypt został przepisany całkowicie na nowo, dzięki temu teraz działa na wszystkich soupach (nie jak wcześniejszy tylko w domenie soup.io), jak i działa w Google Chrome.

By móc skorzystać ze skryptu potrzeba mieć:

Należy tutaj zaznaczyć że Opera nie jest obsługiwana, tak samo jak dodatek do Firefoxa o nazwie Greasemonkey.

Pierwszy semestr zaliczony

Wczoraj oddałem indeks do Centrum Obsługi Studenta, więc teraz mogę się cieszyć zasłużonymi feriami – które dla mnie będą trwać aż dwa dni (trzy jeśli liczymy piątek). Za ten stan rzeczy mogę winić tylko siebie, tak to jest jeśli nie chce się człowiekowi uczyć na pierwszy (i drugi) termin.

Teraz jednak małe podsumowanie pierwszego semestru. To, co mi się przypomina pierwsze jeśli pomyśle o Politechnice to słowa mojej byłej nauczycielki fizyki, która powiedziała mi by na tą uczelnie nie iść – bo stracę 5 lat. Po pierwszym semestrze – jeśli chodzi o Informatykę – muszę przyznać że to półrocze produktywne nie było. Osobiście niczego nowego się nie nauczyłem, ale rozumiem to że nie wszyscy na roku byli zainteresowani programowaniem tak jak ja – mam tylko nadzieje że w następnym semestrze Informatyka się rozkręci.

Jeśli jednak bierzemy pod uwagę inne przedmioty – takie jak Analiza (pozdrawiamy Mateusza), Algebra (pozdrawiamy Marcina), BHP i Ergonomia czy nawet Fizyka (pozdrawiamy Marka) – to mogę powiedzieć że czegoś się nauczyłem, więc tutaj zadanie uczelni zostało spełnione – student czegoś się nauczył.

O fizyce trzeba jednak powiedzieć trochę więcej, a to dlatego że przez ten przedmiot nie miałem dłuższych ferii. Wszystkie przedmioty zaliczyłem w terminie, tylko ten wykład z fizyki… Przy fizyce i jej zaliczaniu, pojawiło się wiele głosów mówiących że to wina egzaminatora, że wymyślił sobie jakiś wysoki poziom którego my – biedni studenci informatyki – nie potrafimy osiągnąć (w pierwszym terminie zdało 6 osób, a w drugim 26). Mówiąc (albo pisząc) szczerze, to sam byłem jednym z nich. Patrząc jednak na to racjonalnie, trzeba przyznać że jest to jednak próba zwalania na innych winy za swoje błędy. No cóż, wszyscy jesteśmy ludźmi.

I to by było na tyle, jeśli chodzi o podsumowanie pierwszego semestru – wszystko jest zdane, nie mam żadnych zaległości – teraz tylko czekać na drugi semestr i co ważniejsze: Nie obijać się jeśli chodzi o naukę!

Euro 2012

Angora okładka nr: 50
Za pół roku w Polsce i w Ukrainie będzie odbywało się Euro 2012, jednak już teraz poznaliśmy jakie drużyny będą się zmagać w jakich grupach, można to sprawdzić na przykład na Wikipedii. Ciekawie to podsumowała to Angora na swojej okładce (którą możecie zobaczyć obok).

Ja zaś postanowiłem spytać się moich kolegów – którzy mają większą wiedzę o piłce kopanej, większe szczęście w typowaniu wyników, albo po prostu chciałem poznać ich zdanie na ten temat. Te typy tutaj przedstawię by nie zapomnieć o tej małej ankiecie i sprawdzić czy te typy się sprawdzą, jeśli tak to będę wiedział kogo pytać o wyniki przy obstawianiu…

  • Mateusz

    • Grupa A – Grecja, Czechy
    • Grupa B – Holandia, Niemcy
    • Grupa C – Hiszpania, Włochy
    • Grupa D – Francja, Anglia
    • Mecz finałowy – Holandia vs Francja
  • Marek

    • Grupa A – Rosja, Czechy
    • Grupa B – Holandia, Niemcy
    • Grupa C – Hiszpania, Włochy
    • Grupa D – Francja, Anglia
    • Mecz finałowy – Hiszpania vs Niemcy
  • Marcin

    • Grupa A – Grecja, Czechy
    • Grupa B – Holandia, Niemcy
    • Grupa C – Hiszpania, Włochy
    • Grupa D – Francja, Anglia
    • Mecz finałowy – Hiszpania vs Niemcy
  • Patryk

    • Grupa A – Rosja, Grecja
    • Grupa B – Portugalia, Niemcy
    • Grupa C – Hiszpania, Włochy
    • Grupa D – Francja, Anglia
    • Mecz finałowy – Hiszpania vs Anglia

PS: Koledzy „pogrubieni” to ci którzy na piłce nożnej się znają, zaś pogrubienie zespołu przy meczu finałowym oznacza że ma wygrać.

Zobaczymy czy te typy się sprawdzą, a jakie są wasze? Może ktoś z soupa będzie mieć lepsze pomysły? Jeśli tak, to napiszcie komentarz, albo dajcie react na moim soupie. Wszystko się okaże 1 lipca, gdy skończy się ostatni mecz Euro 2012, wtedy też przypomnę się z tymi typami i zrobię podsumowanie.

IT Academic Days 2011

Czyli w skrócie ITAD, ta – nazwijmy to – konferencja odbyła się na Politechnice Opolskiej 22 listopada. Była ona organizowana przez koło studenckie .NET działające na w/w uczelni. Piszę o tym, bo jako uczeń tejże politechniki, kuszony wizją zdobycia nowej wiedzy, XBoxa 360, jak i zwolnieniem z większości zajęć które mam we wtorek poszedłem na nią. I nie oszukujmy się, dwa ostatnie powody które podałem to była wystarczająca zachęta by zjawić się chociaż na rejestracji uczestników.
Czytaj dalej „IT Academic Days 2011”

cat2xml

Przedstawiam kolejne narzędzie które mi się przydaje, a które ostatnio napisałem. Jest nim: cat2xml, program który wczytuje strukturę katalogów i zapisuje ją do poprawnego pliku XML.

Co program zapisuje:

  • Nazwę pliku
  • Atrybuty pliku
  • Daty dostępu, stworzenia pliku i ostatniej modyfikacji – w postaci uniksowego znacznika czasu.
  • Prawidłową wielkość pliku – dla wszystkich plików, nawet tych powyżej 4 GiB

Dane są zapisywane tylko i wyłącznie w unikodzie, co oznacza że plik jest 2 razy większy niż mógłby być. Ale ma to także swoje dobre strony, bo nie uciekną nam dodatkowe informacje o znakach, na przykład gdybyśmy mieli w nazwie folderu/pliku jakiś znak z cyrylicy albo jakiegoś innego egzotycznego alfabetu. I też będzie można pobrać nazwy plików które są dłuższe niż 280 znaków.

Plik wykonawczy wymaga MS Visual C++ Redistributables 2010 (x86, x64), kod kompiluje się poprawnie tylko i wyłącznie pod Visualem – niestety.

Program: http://dl.dropbox.com/u/35418266/projekty/cat2xml/cat2xml-1.0.exe
Kod: http://dl.dropbox.com/u/35418266/projekty/cat2xml/cat2xml-1.0.cpp

Funkcja formatująca: printf

Biblioteka standardowa C, nie jest aż tak obfita, jak na przykład ta z PHP, jednak posiada parę idealnych funkcji z których można, albo nawet trzeba, korzystać. Jedną z nich jest funkcja, albo nawet rodzina funkcji o wspólnym członie: printf. Wszystkie one mieszczą się w pliku nagłówkowym: <stdio.h>.

Działanie tych funkcji polega na zapisaniu tekstu podanego jako argument tej funkcji do pliku (fprintf), na standardowe wyjście (printf) i do c-stringa (sprintf). Działanie tej funkcji nie jest jednak tak błahe. Pozwala ona bowiem na wpisanie na standardowe wyjście tekstu ‚sformatowanego’ (btw nie wiem jak to poprawnie przetłumaczyć na polski, więc zostańmy przy tym makaronizmie). Czyli mówiąc po ludzku możemy wyświetlać wartości zmiennych w czytelnych dla ludzi formacie.
Czytaj dalej „Funkcja formatująca: printf”

Doodle or Die – gra w głuchy telefon

Ostatnio trochę się zastanawiam co sprawia że gra (komputerowa) jest dobra. Wcześniej myślałem że liczy się tylko fabuła, ale dzięki takiemu stwierdzeniu wiele starszych gier które lubiłem i kiedyś grałem mogła ‚nie być dobra‚. Trzeba było przemyśleć tą koncepcje. Teraz mogę powiedzieć, że najważniejsze w grze to pomysł, szczególnie w grze którą mam zamiar teraz przedstawić.

Doodle or die to gra o banalnym i genialnym w swej prostocie pomyśle, cała zabawa polega na tym że mamy opisać podany nam obrazek, albo narysować z opisu jakiś obrazek. Czyli przeniesienie do internetu zabawy w głuchy telefon. Cała zabawa polega na tym, że dwaj różni internauci z takiego samego opisu mogą narysować coś zupełnie różnego i tak samo dla obrazków. Dwaj różni internauci mogą opisać jeden obrazek na dwa różne sposoby. Czasami więc wychodzą… dziwne rzeczy.

Sama ‚rozgrywka‚ w grze wygląda tak, że mamy opisać obrazek albo go narysować z opisu kogoś innego i tak na zmianę. Czasami gra poprosi nas o rozpoczęcie zupełnie nowego łańcucha przez narysowanie czegoś lub wpisanie czegoś. Wszystkie węzły – bo tak nazywają się pojedyncze gry w których uczestniczyliśmy – są wyświetlone na stronie głównej gry, więc zawsze można zobaczyć jak doszło do tego opisu lub obrazka który My dostaliśmy.

Na koniec ostrzeżenie. Ja o tej grze dowiedziałem się na 4chanowskim /v/, więc w grze możecie oczekiwać różnego rodzaju „distrubing pics”, Sonica (nie wiem dlaczego, ale w prawie każdym węźle można było znaleźć tą niebieską kulkę) i innych dziwnych obrazków załadowanych uploaderem a nie narysowanych.

Mówiąc szczerze, to jest największa zmora tej gry, gdy różni dziwni ludzie nie chcą się bawić i nie opisują obrazka tylko wklejają jakieś dziwne rzeczy do pola opisu i nie rysują tego o co ich poproszono tylko Sonica/pornosy z furry w roli głównej itp.

Mimo jednak tej niedogodności warto tej grze dać szanse, bo nie jest jeszcze spustoszona przez spammerów, cheaterów i innych. Aha, tylko pamiętajcie żeby się kiedyś oderwać, gra jest bardzo uzależniająca…